Wiele można teraz spotkać haseł i pojęć wspierających rozwój osobisty. Często powielane, stają się oklepane.
A zawierają w sobie tyle mądrości. Tylko, że niektórzy obiecują cudowne rozwiązanie wszelakich zmartwień i problemów. To tak nie działa. Nie ma cudownego sposobu na szczęście, które każdy może sobie przez tydzień zastosować i pach – jest szczęśliwy. Przez to właśnie wiele
z tych mądrych, ale niestety modnych pojęć, przyjmujemy z uśmieszkiem politowania. A szkoda.
A zawierają w sobie tyle mądrości. Tylko, że niektórzy obiecują cudowne rozwiązanie wszelakich zmartwień i problemów. To tak nie działa. Nie ma cudownego sposobu na szczęście, które każdy może sobie przez tydzień zastosować i pach – jest szczęśliwy. Przez to właśnie wiele
z tych mądrych, ale niestety modnych pojęć, przyjmujemy z uśmieszkiem politowania. A szkoda.
Jednak gdy pozwolimy sobie na szczerość wobec siebie i będziemy z otwartością przyglądać się temu, co nam służy a co nie, bez wątpienia możemy poprawiać jakość naszego życia.
Dziś chciałabym napisać jak ja rozumiem poczucie wdzięczności. Wspaniała ale niedoceniana rzecz. Nie chodzi o to, żeby przyjmować wszystko co nas spotyka z wdzięcznością (najczęściej nieszczerą), bo tak było w poradniku. Raczej nie skupiać naszych myśli i emocji tylko na trudach życia, nieudanych sytuacjach, krzywdach które nas spotkały i tak dalej. Bo gubimy
z oczu, lub przyjmujemy jako pewnik całą paletę rzeczy, za które naprawdę możemy być wdzięczni. I jest tego cała masa. Wokół każdego.
z oczu, lub przyjmujemy jako pewnik całą paletę rzeczy, za które naprawdę możemy być wdzięczni. I jest tego cała masa. Wokół każdego.
Wczoraj obchodziłyśmy z siostrami urodziny naszej Mamy. Cóż, robimy to co roku. Dopiero jak koleżanka powiedziała mi wzruszona, że bardzo mi zazdrości, bo jej Mama zmarła, gdy ona miała 15 lat, poczułam jakie to ważne móc obchodzić 83-cie urodziny Mamy. I zachwycać się tym jaka jest zdrowa, radosna, energiczna i sprawna. Jak często odczuwam wdzięczność za to? Hmm… A za to, że mam mieszkanie, pracę
i radzę sobie w życiu? A za to, że jak słychać wybuchy, to mogę przyjąć, że to petardy? A za to, że w naszym kraju kobiety mogą samodzielnie decydować o sobie? Że mogłam studiować, prowadzić samochód, wychodzić sama z domu i mieć odkrytą twarz? Jak często doceniam dostęp do wody pitnej? Przecież można tak w nieskończoność wymieniać.
i radzę sobie w życiu? A za to, że jak słychać wybuchy, to mogę przyjąć, że to petardy? A za to, że w naszym kraju kobiety mogą samodzielnie decydować o sobie? Że mogłam studiować, prowadzić samochód, wychodzić sama z domu i mieć odkrytą twarz? Jak często doceniam dostęp do wody pitnej? Przecież można tak w nieskończoność wymieniać.
Kiedyś, dla zabawy, zastanawiałam się, czy zamieniłabym się na życie z jakąś laureatką nagrody Nobla, gwiazdą filmową, milionerką, czy modelką. Czy w ogóle chciałabym się z kimś zamienić? I za każdym razem wychodziło mi że nie. Bo przecież nie mogłabym sobie przygarnąć samej inteligencji, popularności, bogactwa, czy urody, tylko wymienić wszystko. To nie, dziękuję, nie chcę. Czy to oznacza, że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie?;) No nie, ale jest tak wiele aspektów mojego życia, których nie chciałabym oddać i tak wiele problemów tych innych, z którymi nie chciałabym musieć sobie radzić.
I smutne jest to, że ludzie bardzo często doceniają te maleńkie i duże wspaniałe rzeczy, gdy je tracą. Ale można wcześniej. W końcu to my decydujemy, na czym skupiamy naszą uwagę i czy częściej będziemy odczuwać złość i strach, czy radość i wdzięczność.
Życzę Wam wiele nowych powodów do wdzięczności w 2025 i zauważenia jak najwięcej tych, które są niedoceniane na codzień.
Pozdrawiam cieplutko

Dorota Wachowicz
Ponad 20 lat HR w Corpo, Coach, Mediator.
Kocha ludzi z ich wszystkimi zaletami i wadami.