Doskonale wiemy, że śmierć bliskiej osoby jest silnie stresującym momentem w życiu każdego z nas. Proces żałoby i jej zakończenie może zależeć w dużej mierze od czynników indywidualnych, takich jak: nasza relacja z osobą zmarłą, nasz wiek oraz wiek tych, których straciliśmy, od stopnia przygotowania do śmierci, od okoliczności odejścia (największy szok może wystąpić już podczas trudnej diagnozy, a początkowy moment opłakiwania, może wystąpić jeszcze przed śmiercią osoby bliskiej), jak też samo nasze życiowe doświadczenie. Niemniej jednak istnieją pewne wspólne fazy żałoby, przez które przechodzimy. Warto przy tym wspomnieć, że dotyczyć to może nie tylko pożegnania osoby zmarłej, ale również innych trudnych momentów w życiu: koniec relacji (przyjaźni, małżeństwa), utraty zdrowia czy też tego kim byliśmy, co posiadaliśmy. Nie jest łatwo jednoznacznie stwierdzić ile może potrwać żałoba, u jednych będzie to rok lub dwa, u innych nieco dłużej. Jedno jest pewne – dla naszego zdrowia psychicznego dobrze jest, kiedy w końcu pozwolimy sobie pożegnać się z ukochaną osobą.
Znanymi sytuacjami są dla nas: oczekiwanie na ponowne spotkanie z bliskim zmarłym; przejmowanie jego hobby, po to by jak najdłużej pozostał po nim ślad w naszym życiu; obchodzenie rocznic (imieniny, urodziny, śmierć); nawracająca tęsknota; odwiedzanie wspólnych miejsc; oglądanie wspólnych filmów; wdychanie zapachu ubrań; pozostawianie przedmiotów zmarłego w nienaruszonym stanie; spotkania we śnie; nadawanie bliskiej osobie wymiaru świętości. Wszystko to jest częścią procesu, który musi się odbyć byśmy mogli kontynuować własne życie.
➡︎Pierwszą, szczególną chwilą jest szok i niedowierzanie w to, co się dzieje. Najczęściej zaprzeczamy sytuacji, przechodząc od silnych emocji do całkowitego wyciszenia czy wycofania. Trudno jest nam pojąć, że śmierć bliskiej osoby miała miejsce.
➡︎Drugą fazą znacznie dłuższą od poprzedniej jest czas cierpienia, zmienności nastrojów, objawów somatycznych, lęku, złości, rozpaczy, gniewu na otoczenie i nierzadko na zmarłego, za to że odszedł, złość, przygnębienie, wycofanie z relacji.
➡︎Kolejnym etapem może być poczucie winy, wobec tego jacy byliśmy wobec osoby bliskiej, jakimi uczuciami ją darzyliśmy, czy byliśmy wobec niej szczerzy. Wyrzucamy sobie, że mogliśmy zrobić coś więcej lub inaczej, że być może kochaliśmy „zbyt mało”. Szukamy sytuacji, za które możemy siebie obwinić.
➡︎Ostatnim poziomem jest akceptacja tego co się wydarzyło, stanięcie w prawdzie przed sobą samym, że nasze życie ma swój kres, a różne straty są jego częścią.
Niektórzy bardzo się boją, że jeśli w końcu pozwolą sobie na odczuwanie trudnych emocji, to one ich przykryją, zaleją, odgrzebią stare rany, nie pozwolą już normalnie funkcjonować. Należy zatem pamiętać, że tak jak inne wydarzenia w naszym życiu, żałoba też ma swój koniec. Może to być proces konstruktywny lub taki, który zagrażać będzie przewlekłym smutkiem, żalem, poczuciem winy, gniewem i niemożnością ułożenia sobie życia.
Często jednak, gdy nasz umysł jest już w stanie przyjąć koleje losu, serce potrzebuje nieco więcej czasu, aby przestać zaprzeczać. Niesamowitym jest jednak fakt, że człowiek jest w stanie wydobyć z siebie tyle siły, by przetrwać tak trudny czas i pojąć swym rozumem, to co się wydarzyło.

Ewelina Przyczyna
Psycholog o specjalności psychoterapia
i psychologia zdrowia. Trener, szkoleniowiec.
Absolwentka Szkoły Onkowolontariatu.