Ułatwienia dostępu

  • Z Twoim 1,5% dodamy Życia naszym dniom!
  • Twój 1,5% podatku może sprawić, że ktoś na nowo uwierzy w siebie i zacznie spełniać swoje marzenia
  • Wystarczy, że w swoim rozliczeniu wpiszesz nasz KRS 0000903011
  • Kliknij, aby rozliczyć z nami PIT!
Get In Touch
541 Melville Ave, Palo Alto, CA 94301,
[email protected]
Ph: +1.831.705.5448
Work Inquiries
[email protected]
Ph: +1.831.306.6725
Powrót

Moc Kobiet

Dużo ostatnio czytam. Bardzo dużo, bo wreszcie mam na to czas.
Jakoś tak trafiam na książki o losach kobiet w dawnych czasach. Np. z czasów Mieszka I-ego („Harda”, „Królowa”) albo w czasach pańszczyźnianych „Saga o ludziach ziemi”. Autorki tych pozycji spędziły dużo czasu wertując dostępne materiały o tych czasach i nie znalazły prawie nic o kobietach. Tylko jakieś wzmianki, że ktoś miał np. 2 synów – tu były ich imiona i losy, oraz 3 córki – i tu nie było nic więcej. Pisarki stworzyły więc historie z życia wyobrażonych kobiet, abyśmy mogli wyobrazić sobie ich losy.
Czy naprawdę tak mało kobiety znaczyły w tamtych czasach?
Czy ich jedynym zadaniem było wyjść za mąż i rodzić dzieci? Najlepiej chłopców? Jestem pewna, że było tam dużo, dużo więcej wartości i mocy, o której historia milczy.

 

Myślę czasami o kobietach z mojego rodu. Jak czuły się w swoich epokach? Jakie były ich marzenia? Czego uczyły swoje dzieci? Co naprawdę czuły?

Od zawsze zachwycałam się jakąś niezwykłą energią, którą czuć, gdy kobiety spotykają się i dzielą swoimi przeżyciami i emocjami. I właśnie tylko w takich chwilach, albo w chwilach całkowitej, spokojnej samotności, miewam wrażenie, że dotykam czegoś większego, czegoś wręcz magicznego.
Jak to się dzieje, że tak rzadko z tego korzystamy? Że tak rzadko przytulamy inne kobiety, które są w trudnym momencie życia?
Według mnie jest jakaś empatyczna esencja tej naszej kobiecości, jakaś czułość i delikatność, którą warto pielęgnować i dzielić się nią. Dla mnie jest ważniejsza niż osiągnięcia, sukcesy i wygrane potyczki.
Powstaje teraz dużo Kręgów Kobiet właśnie po to aby to wydobywać. Nie musi to być jednak zorganizowane spotkanie. Można w różnych, prywatnych sytuacjach przeżyć coś ważnego.
Ja doświadczyłam kilka razy takich spontanicznych zwierzeń. Nasze rozmowy zaczynały się od wesołych opowiastek, a kończyły prawdziwym otwarciem na siebie i wsparciem, przytuleniem, zrozumieniem i zachwytem. Najważniejsza zasada to słuchać się uważnie, nie przerywać, nie doradzać, nie oceniać, tylko poczuć.

 

Jestem przekonania, że wszystkie pokolenia kobiet, zwłaszcza w czasach, gdy miały tak dużo zewnętrznych ograniczeń, właśnie z wzajemnych spotkań czerpały siłę, wiarę i nadzieję. I wiem, przecież mamy coraz więcej do powiedzenia w tym niegdyś męskim świecie. Coraz lepiej w nim funkcjonujemy. Jestem z tego dumna i kibicuję nam wszystkim.

Ja tylko marzę sobie cichutko, żebyśmy nie zgubiły w tym pędzie, naszej pięknej, pełnej emocji i magii, kobiecości. Żebyśmy choć trochę zostały czarownicami, a właściwie czarodziejkami….

 

 

Pozdrawiam cieplutko
Dosia-W-FLC

Dorota Wachowicz
Ponad 20 lat HR w Corpo, Coach, Mediator.
Kocha ludzi z ich wszystkimi zaletami i wadami.