Mówiąc o zdrowiu psychicznym często mówi się o zasobach, które to zdrowie podtrzymuje lub pomaga do niego dążyć. Niewątpliwie jednym z nich są nasi bliscy, tj. rodzina, współpracownicy, sąsiedzi, przyjaciele, koledzy, koleżanki. To oni w trudnych chwilach mogą pomóc nam osiągnąć stan równowagi i znaleźć siły do radzenia sobie z trudnościami. Niejednokrotnie jest to wsparcie instrumentalne, materialne, poznawcze, emocjonalne czy duchowe.
Zastanów się jednak przez chwilę czy zawsze dostrzegasz i doceniasz ich działanie? Czy skupiona na swoich trudnościach jesteś w stanie być po prostu wdzięczna? A może oczekujesz innego rodzaju pomocy, że nie widzisz specyfiki ich wsparcia?
Ciągle spotykam się z tym, że osoby z którymi rozmawiam nie mówią wprost o tym czego potrzebują, dziwiąc się że dostają co innego (tu nasuwa się kolejne pytanie – czy my sami zawsze wiemy czego chcemy?). Bliscy wyposażeni w znajome sobie formy pomagania, wspierają – nie wiedząc, że tak naprawdę nie trafiają z pomocą. A jeszcze trudniej staje się, gdy dochodzi do rozgoryczenia i wypalenia „w pomaganiu choremu”, który nierzadko okazuje złość i zapomina o zwykłym „dziękuję”.
Widzę tu podstawowy błąd komunikacyjny, a właściwie brak jakiegokolwiek komunikatu czy nawet dialogu.
A wystarczyłaby czasem szczera rozmowa, otwartość na potrzeby drugiej osoby i wsparcia, ale nie zawsze tylko dla chorego, a często bardziej dla bliskich, którzy przebiegu choroby nie rozumieją, nie znają jej procesu, nie wiedzą z czym mogą się spotkać, jakie emocje mogą im towarzyszyć, co jest tzw. „normą”, a co już niekoniecznie.
Nasi bliscy to ZASÓB, o który warto dbać każdego dnia.

Ewelina Przyczyna
Psycholog zdrowia i rodziny, psychoterapeutka,
mediator, szkoleniowiec.
Absolwentka Szkoły Onkowolontariatu.