Ułatwienia dostępu

  • Z Twoim 1,5% dodamy Życia naszym dniom!
  • Twój 1,5% podatku może sprawić, że ktoś na nowo uwierzy w siebie i zacznie spełniać swoje marzenia
  • Wystarczy, że w swoim rozliczeniu wpiszesz nasz KRS 0000903011
  • Kliknij, aby rozliczyć z nami PIT!
Get In Touch
541 Melville Ave, Palo Alto, CA 94301,
[email protected]
Ph: +1.831.705.5448
Work Inquiries
[email protected]
Ph: +1.831.306.6725
Powrót

Wyznawanie miłości

Dzisiaj będzie o miłości! Prawdopodobnie dość oczywiste rzeczy, ale ja się kiedyś nabrałam na własne bajkowe, książkowe, filmowe oczekiwania. A chodzi mi o wyznawanie miłości i odbieranie sygnałów. I znów na własnym przykładzie, bo to czego doświadczam wiem na pewno.

 

Otóż po kilku latach związku, po płomiennych wyznaniach, otrzymanych 3 tomikach wierszy miłosnych pisanych dla mnie, jakoś tak zaczęło się robić mniej filmowo i romantycznie.
Zaczęłam się martwić, że ON już mnie nie kocha. Bo przecież już nic mi na ten temat nie mówił, nie przynosił kwiatów bez powodu, nie zachwycał się moim wyglądem każdego dnia. I było mi z tym trochę dziwnie, a czasami ciężko, i miałam ukryty, a potem nawet jawny żal.
Co się stało z moim rycerzem na białym rumaku? Znacie to uczucie?
A potem, powodowana jeszcze innymi powodami, w które święcie wierzyłam, stwierdziłam, że to nie ma sensu i nie chcę tak.
Więc powiedziałam mu, że chcę się rozstać. A On przyjął to bez scen rozpaczy, tylko został moim przyjacielem.
Potem się dowiedziałam, że złamałam mu wtedy serce. Że był załamany, ale nadal był przy mnie. Nic nie powiedział. Dlatego byłam przekonana, że odpowiada mu to rozstanie.
Po pewnym czasie wreszcie zrozumiałam, jak się myliłam. Bez wdawania się w szczegóły napiszę tylko, że po kilku latach wróciliśmy do siebie. Ja jednak dojrzalsza i z pewnością mądrzejsza. Zdałam sobie sprawę, jak On wyznaje mi codziennie miłość. To takie proste! Może z kimś rozmawiać, czy oglądać mecz, ale jak zadrżę z zimna, On natychmiast mnie okrywa. Jak potrę szyję ze zmęczenia, On ją masuje, pyta czy jestem głodna i dba o mnie gdy jestem przeziębiona. I tak było zawsze. W sumie już 20 lat. Ostatnio byłam sama z psem na działce, On był w domu, bo zepsuł się samochód i musiał go wstawić do warsztatu. Był wieczór i w czasie naszej rozmowy pies warknął i zaczął szczekać. I wtedy On powiedział, że już się ubiera i idzie do kolejki, żeby do mnie przyjechać, bo myślał, że się boję.
Ja już wiem, na czym polega wyznawanie miłości. I nikt mi nie wmówi, że najważniejsze są słowa.

 

 

Pozdrawiam cieplutko
Dosia-W-FLC

Dorota Wachowicz
Ponad 20 lat HR w Corpo, Coach, Mediator.
Kocha ludzi z ich wszystkimi zaletami i wadami.