Ułatwienia dostępu

Powrót

Wyjątkowość, szczęście i życie bez wyścigu

Czy trzeba być wyjątkowym, żeby żyć szczęśliwie?

W pierwszym odruchu, może nasuwać się odpowiedź, że nie. Że każdy, również ten najbardziej przeciętny, może
i ma prawo do tego, żeby być szczęśliwym.  A do mnie  przyszła myśł, że może jednak trzeba być wyjątkowym i że bez tego trudno poczuć szczęście. Zostań na chwilę w tym miejscu. I spróbuj odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Co Ci przychodzi do głowy?

A teraz wyjaśnię mój tok myślenia. Kluczowe jest to jak siebie postrzegam. Albo uznam, że mogę być zupełnie przeciętna i nie muszę osiągnąć nic nadzwyczajnego, pokonać całej konkurencji w jakiejś dziedzinie, być wyjątkowo utalentowaną, aby poczuć się w pełni szczęśliwa. Albo, co wydaje mi ważniejsze i właśnie tak ja to widzę, czuję, że jestem wyjątkowa. A ponieważ czuję się wyjątkowa, nie muszę nic nikomu udowodnić i wszystko co udało mi się osiągnąć i co jeszcze wspaniałego mnie czeka, nie ma w sobie nic z wyścigu i nie wynika
z potrzeby bycia lepszą od innych.
I jeśli tak będę to widziała, to już to samo w sobie daje powód do prawdziwego zadowolenia.
Kiedy tak zaczęłam o tym myśleć?
Pewnie nie jako nastolatka. Przez wiele lat wierzyłam, że byłabym szczęśliwa, gdybym była wyjątkowo mądra, wyjątkowo piękna i gdybym umiała śpiewać tak, że każdy wzruszałby się z zachwytu. I nadal szczerze podziwiam ludzi nieprzeciętnie mądrych, pięknych, a zwłaszcza tych wyjątkowo utalentowanych (np. zachwycam się Marcinem Patrzałkiem, bo kocham gitarę, a on jest niesamowity!). I mam nadzieję, że  ci nieprzeciętni ludzie, którzy mi imponują, są szczęśliwi. I wspaniale, że imponują innym i motywują ich do poszukiwania własnych pasji i talentów.

Zastanawia mniej jednak teraz, dlaczego chciałam tych właśnie cech, aby być szczęśliwą? Dlaczego porównywałam się do innych i czułam się gorsza? Czasami czułam się nijaka. I zupełnie nieciekawa. Z czasem jednak, zaczęłam cenić siebie. Pomalutku. Krok po kroczku. Teraz wiem, że nie zamieniłabym się z nikim na życie, bo ja naprawdę jestem szczęśliwa. I naprawdę jestem wyjątkowa. Bo nikt nie ma takich talentów jak ja, takich doświadczeń, takich przeżyć, takiej wrażliwości i nikt nie patrzy na świat tak jak ja.

I co najważniejsze i najpiękniejsze – Ty też tak masz. Tylko pytanie, czy już to widzisz i czujesz? Tę swoją wyjątkowość. Tę swoją bezcenność. Tę swoją niepowtarzalność. I czy można być prawdziwie szczęśliwym nie czując tego?
Nie wiem.
Wiem za to, że z całego serca życzę Ci szczęścia. Wyjątkowości nie muszę Ci życzyć, bo już ją masz
Pozdrawiam cieplutko
Dosia-W-FLC

Dorota Wachowicz
Ponad 20 lat HR w Corpo, Coach, Mediator.
Kocha ludzi z ich wszystkimi zaletami i wadami.

Share