Ułatwienia dostępu

Powrót

A jeśli to, w co wierzysz, wcale nie jest prawdą?

Wiele razy wspominałam, że według mnie, jakość naszego samopoczucia psychicznego zależy od naszych myśli, które są zależne od wydarzeń i sytuacji, w której się znajdujemy, ale także od naszej strefy kulturowej, wychowania, wpojonych przekonań i wartości, które wyznajemy.
Jeśli przeważają myśli negatywne, które wywołują takie emocje jak strach, złość, zazdrość, smutek itp. to oczywiście czujemy się gorzej. Uważam, że dla swojego dobra, ale też dla dobra tych, którzy nas otaczają, należy dbać o siebie i o samopoczucie. I przyglądać się tym myślom. A jeśli już się im przyjrzymy, to warto z nimi pracować. Bo zapewniam Was, że nie wszystkie są potrzebne i nie wszystkie są prawdziwe.
A jak pracować z myślami, które nam szkodzą?
Można wiele odkryć zadając sobie odpowiednie pytania. Uważam zresztą, że duża część pracy terapeuty, albo coacha, polega na zadawaniu pytań, których sami sobie z reguły nie zadajemy. I w tym sęk. Z reguły nie zadajemy sobie pytań, które mogą nam zburzyć spokój, rozwalić fasadę, którą zbudowaliśmy sobie skrupulatnie i boimy się wyjść ze strefy komfortu. Nawet jeśli ta strefa jest okropna i nas rani. Jednak nieznane wydaje się straszniejsze, zwłaszcza jeśli jesteśmy pozbawieni pewności siebie i wiary we własną moc i sprawczość.
Jest kilka pytań, które ja uważam za bardzo ważne i pozwalające dokopać się głęboko. Tylko pod warunkiem, że szczerze pobędziemy z tym pytaniem i zadamy je sobie pogłębiając, powtarzając tyle razy, aż przebijemy się przez mury przekonań i zasad.
1. Czy to jest prawda?…. Czy mam pewność, że to jest prawda?…
2. Po co? Co mi to da? … i po odpowiedzi na to pytanie, znów:  Po co? Co mi to da? Aż dotrzemy do sedna.
3. Czy to jest moje przekonanie? Czy ktoś mi to przekazał? Kto?
4. A co może się stać najgorszego? Co wtedy zrobię? 
5. Czy to mi służy? Czy ta myśl jest dla mnie dobra? A jaka myśl zamiast tej wsparłaby mnie?
Aby wzmocnić efekty, które mogą przynieść odpowiedzi na te i inne ważne pytania, bardzo polecam robić to w formie pisemnej. Wtedy nie prześlizgniesz się tak łatwo po pytaniu. A jak gdzieś utkniesz, daj sobie chwilę i wróć do tego pytania. A jak poczujesz się niekomfortowo, to znak, że pytanie jest trafione i ważne. Nie uciekaj. I pamiętaj, że jak sobie na to pozwolisz, to możesz usłyszeć absolutnie szczerą odpowiedź, bez strachu, wstydu, usprawiedliwień i potrzeby zadowolenia innych. Nikt nie podgląda Twoich myśli, więc nie musisz się przed nikim z nich tłumaczyć.

 

I na koniec pytanie ode mnie do Ciebie: Jakiego pytania najbardziej bałbyś/bałabyś sie sobie zadać?
Pozdrawiam cieplutko
Dosia-W-FLC

Dorota Wachowicz
Ponad 20 lat HR w Corpo, Coach, Mediator.
Kocha ludzi z ich wszystkimi zaletami i wadami.

Share