Ułatwienia dostępu

Powrót

Lubię się starzeć

Wiem, że tytuł brzmi nieszczerze. Bo przecież starość nie radość. A ja jednak się z tym nie zgadzam. I zaraz Wam napiszę dlaczego.
Mam 57 lat i bardzo lubię swój wiek. Wystarczająco dużo, żeby złapać dystans do świata i wystarczająco mało, żeby wybrać się na wyprawę w góry lub przetańczyć całą noc. Czuję się młoda i wiem, że to nie mija z upływem lat ?.
 
Oto kilka punktów, które opisują moje spojrzenie na korzyści wynikające z dojrzałego wieku (Tobie proponuję poszukać swoich):
– Nie muszę się martwić o to, co chcę robić w życiu i jak zaplanować swoje wykształcenie i karierę. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żebym sobie poszła na kolejne studia, a i karierę mogłabym rozwijać.
– Nie muszę się troszczyć o wychowanie dziecka. Dziecko jest dorosłym facetem, który samodzielnie ogarnia swoje życie. Na szczęście wciąż lubi przychodzić do mnie, żeby pogadać o życiu i mam nadzieję, że to nigdy nie minie.
– Nie muszę brać kredytu na mieszkanie, bo już je dawno mam i jest mi w nim super wygodnie.
– Nie muszę nic nikomu udowadniać. To już nie te czasy, że rodzice mają jakieś oczekiwania, albo chcę zaimponować chłopakowi.
– Mogę robić wiele rzeczy, na które kiedyś nie miałam odwagi, bo za bardzo się martwiłam, co ludzie sobie pomyślą. Teraz jakoś się tym nie przejmuję.
– Mam poczucie sprawczości i pełnej samodzielności. Ja akurat bardzo późno to poczułam i wciąż się tym delektuję.
– Mam więcej czasu i pozwalam sobie na błogie leniuchowanie, bo mogę.
 
Nie boję się też kompletnie późniejszej starości.
Myślę, że to dlatego, że mam przykład niesamowitej Mamy, która szaleje i jest niezwykle aktywna w wieku 84 lat. Kilka razy w tygodniu ćwiczy, chodzi pieszo na długie wędrówki, uczy się angielskiego, uczęszcza na Uniwersytet 3 wieku, jest kilka razy w miesiącu w kinie, teatrze, na wystawach i wykładach.
Ja teraz mam mniej energii niż ona, ale młodzieńcze spojrzenie na świat mam po niej.
Myślę, że każdy wiek ma swoje mocne i słabe strony. I mam wrażenie, że trudniej znieść przemijanie, gdy nie czuło się satysfakcji lub spełnienia wcześniej. Gdy przegapiło się coś ważnego i nie można już się cofnąć.
Jednak najważniejsze jest to, na czym skupiamy nasze myśli. Czy na brakach, czy też na bogactwie możliwości i plusach jakie mamy obecnie w naszym zasięgu.

 

Wszystkim Wam, w każdym wieku, życzę czerpania tego co najlepsze na każdym etapie życia!
Pozdrawiam cieplutko
Dosia-W-FLC

Dorota Wachowicz
Ponad 20 lat HR w Corpo, Coach, Mediator.
Kocha ludzi z ich wszystkimi zaletami i wadami.

Share